Jak poradziłam sobie z pękającymi naczynkami na twarzy?

Jak poradziłam sobie z pękającymi naczynkami na twarzy?

To była moja zmora od kąd pamiętam. Mam bardzo delikatną, wrażliwą i do tego jasną cerę. Problem z naczynkami pojawił się u mnie szybko, bo w wieku około 21 lat. Tak, wiem, porażka. Ilość przetestowanych kosmetyków, wizyt u dermatologów przekracza liczbę 100. Nie wspomnę tutaj o ilości pieniędzy jakie zainwestowałam w to wszystko, a jak przeliczyć czas? Dzisiaj na blogu wpis o znanej metodzie chirurgicznego zamykania naczynek. Zapraszam!

Elektrokoagulacja – to zabieg elektrochirurgiczny stosowany w medycynie i kosmetologii. Podczas zabiegu wykorzystywany jest prąd zmienny z dużą częstotliwością. Istotą zabiegu jest ścięcie białka (koagulacja) za pomocą łuku elektrycznego.

Jak wygląda sam zabieg i co czuje się w trakcie? I przede wszystkim czy elektrokoagulacja jest bezpieczna? I czy odczuwałam jakikolwiek ból podczas zabiegu?

Na zabieg umówiłam się wcześnie rano. Oczywiście nie będę pisać jaką klinikę wybrałam, ale przy dokonywaniu tej decyzji mocno wspierał mnie mój lekarz dermatologii. Czy zabieg był bolesny? Jak dla mnie tak. Mój próg odczuwania bólu jest dosyć niski więc zabieg wcale nie był przyjemnością. W trakcie przeświadczyła mi tylko myśl, że moje problemy się skończą. Podczas zabiegu odczuwałam dosyć specyficzną woń palącej się skóry 😀 Pani wykonująca zabieg mówiła, że czuć, ale nie tak bardzo jak ja to odczuwam 😀 No cóż…. Pisałam wyżej, że jestem dość wrażliwa.

Po zabiegu moja skóra była lekko zaczerwieniona. Bezpośrednio po zabiegu nie stosowałam żadnych kosmetyków na „leczone”miejsce. Unikałam również słońca. Za całość zapłaciłam 170 złotych. Zabieg super domknął moje naczynka, mam nadzieje, że problem nie wróci.

Znalezione obrazy dla zapytania Elektrokoagulacja
Źródło fotografii: https://jadoreinstytut.com/elektrokoagulacja



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *